TWÓJ KOSZYK

Koszyk jest pusty
 
ksiazka tytuł: Czarownica powołana autor: Rosenblatt Józef
DOSTAWA WYŁĄCZNIE NA TERYTORIUM POLSKI

FORMY I KOSZTY DOSTAWY
  • 0,00 zł
  • 0,00 zł
  • 9,50 zł
  • 12,50 zł
  • 0,00 zł
  • 9,90 zł
  • 11,00 zł
  • 0,00 zł
  • 6,90
  • 9,90

Czarownica powołana

Przyczynek do historji spraw przeciw czarownicom w Polsce
Wersja papierowa
Wydawnictwo: Volumina.pl
ISBN: 978-83-7867-654-6
Format: 17.0x24.0cm
Liczba stron: 66
Oprawa: Twarda
Wydanie: 2015 r.
Język: polski

Dostępność: dostępny (Uwaga: Niski stan magazynowy)
20,00 zł

Czarownice po dziś dzień rozpalają wyobraźnię i inspirują twórców, choć stoją za nimi tragedie i cierpienie niewinnych ofiar przewodów sądowych podszytych zabobonami i nienawiścią. Procesy w sprawach o czary od wielu lat są przedmiotem dyskusji historyków i kulturoznawców. Różni ich pogląd na temat rozmiaru polowania na czarownice w Polsce. Jedni udowadniają, że nie staliśmy w tyle i stosy płonęły tak samo, jak w Europie zachodniej. Inni zaś dowodzą, że Polska nie spłynęła krwią i o specjalnych nagonkach na wiedźmy nie ma co mówić. Faktem jest jednak, że w wielu miastach zachowały się dokumenty sądowe pozwalające ocenić skalę tego zjawiska. Przynajmniej oficjalnie, bo poza miastem, wśród prostej ludności, nikt nie trudnił się spisywaniem ofiar przesądów, a najczęściej zwykłej, ludzkiej zawiści. Wystarczy przyjrzeć się społecznej pozycji „statystycznej” wiedźmy. Była to przeważnie kobieta (choć i mężczyzn za czary pozywano), ze wsi (w sądach miejskich takie sprawy były marginalne, a w szlacheckich w ogóle ich nie odnotowano), profesji bardzo różnych – praczki, pomywaczki, służące; co też przeczy poglądowi, że wystarczyło trudnić się zielarstwem, aby być poddaną próbie pławienia. Bo kto inny, jak nie zielarki i znachorki dbały o zdrowie ogółu? Jeśli zajrzymy do „Lecznictwa ludu polskiego” Biegeleisena, to faktycznie gminna wiedza „medyczna” wydawała się być żywcem wyciągniętą z podręcznika dla zaawansowanych czarownic. Jednak ludzie potrzebowali pomocy, więc spalenie wszystkich zielarek zwyczajnie nie byłoby nikomu na rękę. Procesy o czary wszczynano przeciwko tym osobom, które z jakiegoś powodu były niewygodne – bezdomna żebraczka, ostatnia starowina z rodu, która posiadała chałupę, którą chciał mieć sąsiad, ładniejsza dziewczyna podebrała drugiej upatrzonego narzeczonego, sąsiadowi za miedzą lepiej pole rodziło... Wystarczyło pomówienie i nadgorliwi obrońcy wiary zabierali się za przesłuchania (tortury zostały zakazane w Polsce konstytucją sejmową w 1776 roku). W XVII wieku pojawiły się pierwsze głosy sprzeciwu wobec karania wiedźm śmiercią, jednak ostateczny kres tym wydarzeniom położyło dopiero oświecenie ze swoimi odkryciami naukowymi oraz postępującą laicyzacją.

Jednym z bardziej znaczących głosów w tej sprawie było anonimowe dzieło, które ukazało się w Poznaniu w 1639 roku – „Czarownica powołana”. Jego autor nie tyle kwestionował zdanie Kościoła, co uwypuklał przypadki nadużyć i przekłamań sądowych. To właśnie dzieło przywołuje docent Uniwersytetu Jagiellońskiego dr Józef Rosenblatt w swojej „Czarownicy powołanej. Przyczynku do historji spraw przeciw czarownicom w Polsce”. Jego rozprawka jest próbą analizy wyżej wspomnianej publikacji, aby ułatwić jej zrozumienie. Nakreśla tu także tło historyczne procesów o czary w Europie i przytacza inne siedemnastowieczne opracowania tematu, a także oryginalne fragmenty dokumentów procesowych. A wszystko to po to, aby zainteresować badaczy tym, ówcześnie uważanym za nienaukowy, tematem. Rosenblatt zauważył tu ciekawe pole badawcze dla prawników i historyków prawa, w jego czasach słabo opracowane, a jakże zajmujące i dające szerokie możliwości do naukowych właśnie analiz.

 

Newsletter

Newsletter
Zapisz Wypisz

Klikając "Zapisz" zgadzasz się na przesyłanie na udostępniony adres e-mail informacji handlowych, tj. zwłaszcza o ofertach, promocjach w formie dedykowanego newslettera.

Płatności

Kanały płatności

Księgarnia Internetowa Eureka akceptuje płatności:

  • płatność elektroniczna eCard (karta płatnicza, ePrzelew)
  • za pobraniem - przy odbiorze przesyłki należność pobiera listonosz lub kurier